Skip to main content

CHILLY DAY

Rok szkolny jeszcze trwa, ale kto by się tym przejmował? Na pewno nie ja 😀 Miałam możliwość zrobienia sobie tygodniowej przerwy w związku z koncertem One Direction
w Wiedniu (o mojej wycieczce do Austrii i koncercie będzie w następnych postach). Przy okazji pojechałam do Czech, do domu.

Pierwsze dwa dni były świetne. Spędziłam je na działce opalając się, bo temperatura przekraczała 30 stopni. Jednak gdy wróciliśmy do miasta, ochłodziło się i musiałam wyciągnąć kurtkę. Strasznie wiało i przelotnie padał deszcz. Późnym popołudniem na całe szczęście wyszło słońce i trochę się ociepliło. Co ubrać, gdy pogoda jest w kratkę? To mój zestaw 😉

kurtka Diverse / bluzka Stradivarius / spodnie Mango / buty Converse

VALENTINE’S DAY ’15

Walentynki obchodzę na swój własny sposób. Związku z tym, że nie mam chłopaka, spędziłam ten dzień z przyjaciółkami. Poszłyśmy razem do Manekina na naleśniki (słodkie jest idealne na każdą okazję), a potem do kina na “Pięćdziesiąt twarzy Grey’a”.

Film, według mnie, nie odzwierciedlał za bardzo tego, co było w książce. Zupełnie inaczej sobie wszystko wyobrażałam (myślę tak jak każdy). Akcja toczyła się bardzo szybko, więc ten kto nie przeczytał książki na pewno się pogubił. Mam nadzieję, że zostaną zekranizowane kolejne części, ponieważ uważam, że w następnych dzieje się o wiele więcej. To był tak właściwie tylko wstęp.

Oto kilka zdjęć, tego co miałam na sobie. Tym razem klasycznie, czarno-biało-szaro. Pogoda ostatnio dopisuje, więc mogłam założyć spódniczkę, nie martwiąc się o to,
czy będzie mi zimno (nie widać jej na zdjęciu). Jednak ubranie czapki nie zaszkodziło, ponieważ powietrze nadal chłodne, a ja nie chcę się rozchorować.

 

czapka Adidas Neo / szalik KappAhl / płaszcz (kupiony przez internet) / torebka (lokalny sklep) /buty Nike Air Force One

 Fot Michalina Rękoś

LATA 20.

Połowinki w stylu lat 20. Impreza, na której nie mogło mnie zabraknąć. To mała relacja 😉

Połowinki odbyły się w piątek o godz. 17:30, więc miałam mało czasu, żeby się przygotować. Pomogło mi w tym kilka osób, którym bardzo dziękuję.

Po powrocie ze szkoły, pojechałam do fryzjera, by uczesał mnie w odpowiedni sposób, ponieważ sama nie dałabym rady. Fryzura bardzo mi się podobała i myślę,
że pasowała idealnie. Następnie udałam się do Sephory, gdzie zrobiono mi makijaż. Od razu powiem, że obsługa była super, panie były bardzo miłe i otwarte na wszelkie sugestie. Uważam, że trafiły idealnie z kolorystyką makijażu nie tylko do ubioru, ale także do mojej cery. Wszystko do siebie pasowało. Co do ubioru, to postawiłam na klasyczną, prostą, czarną sukienkę. Oczywiście musiałam założyć jeszcze szal z piórami, biżuterię i przepaskę, które ożywiały cały look. W szkole mieliśmy załatwionego DJ’a, miejsce gdzie można było sobie robić zdjęcia czyli tzw. “photo booth” oraz kilka typowych gier np. poker. Wszyscy bardzo poważnie potraktowali temat przewodni i ubrali się odpowiednio. Osobiście świetnie się bawiłam, tańcząc i pozując do zdjęć.

 

sukienka Mango / naszyjnik Bijou Brigitte / szal mamy / opaska i bransoletka DIY / buty Kotyl

Fot Michalina Rękoś oraz Maria Horowska